Źle się dzieje…
Rzeczpospolita pisze o wzroście cen piwa z powodu braku surowców na jego wytwarzanie. Za piwo już płacimy więcej, a będzie jeszcze droższe - zapowiada gazeta.
Rzeczpospolita zwraca uwagę, że jako pierwsze ceny podniosły małe browary, a w ich ślad poszli giganci piwnego rynku. Z informacji gazety wynika, że zdrożały na przykład produkty Carlsberg Polska.
Gazeta pisze, że browary podnoszą ceny, gdyż słód jest obecnie o 50-60 procent droższy niż przed rokiem. Jego ceny poszły w górę, ponieważ ubiegłoroczne zbiory jęczmienia były bardzo słabe i producenci musieli importować surowiec. Dwukrotnie droższy niż przed rokiem jest też chmiel.
Gazeta ostrzega, powołując się na ekspertów, że na dotychczasowych podwyżkach się nie skończy. Kolejnych ruchów cenowych można spodziewać się już w połowie maja - pisze Rzeczpospolita.
źródło: biznes.onet.pl
Podobne wpisy:


maj 2nd, 2007 at 11:24
“Za takie pieniądze nie obalę konstytucji,
za takie pieniądze nie wywołam rewolucji,
za takie marne grosze, tylko jedno pana proszę,
daj mi dzisiaj skrzynkę piwa, dziś impreza się zaczyna”
Kurde, co my biedne żuczki zrobimy jak nam browaru zabraknie? Chyba tylko, jak śląskie porzekadło mówi “Halba, sznora i na gora”[1].
Pozostaje nadzieja że jakoś sobie na życie, kartoflach i melasie buraczanej poradzimy, a przezacne polmosy nadążą z przerabianiem jej na smaczniutką wódeczkę. Ale i to jak podają media (http://wiadomosci.o2.pl/?s=260&t=355821) nie jest niczym pewnym, od największych świętości kaczyści nie mogą utrzymać z dala swoich brudnych łap.
Ale co tam! Białoruś o rzut moherowym beretem, przeżyjemy!
[1] halba, halbka - pół litra (wódki)
sznora - sznur
gora - strych, poddasze
za: http://anik48.w.interia.pl/adam2.html
Ogólny sens porady przeznaczonej na czasy kryzysu mówi, że najlepszym wyjściem jest wziąć kawał solidnej linki, uwić se z niej pętelkę, wejść na strych i po wypiciu flaszki z pętelki owej skorzystać.
maj 2nd, 2007 at 12:18
minuta ciszy…