Dzięki integracji europejskiej Irlandczycy mają już polską prasę, radio i telewizję, a my? No cóż, pozostaje nam pożyczyć sobie z Irlandii święto Lá Fhéile Pádraig, czyli Dzień świętego Patryka - patrona Zielonej Wyspy. Myślę, że nie ma się czego wstydzić - obyczaj to przezacny, a i doskonały powód, by choć raz miast Leszka czy Żubra posmakować Guinessa, Murphy’s czy Beamish’a ;-). Osobiście polecałbym raczej dwie ostatnie marki. Tak się nieszczęśliwie jakoś składa, iż ciecz, za którą dostajemy paragon z napisem “Guiness”, mało ma wspólnego z tym szlachetnym napojem. No, chyba że macie namiar na pub importujący dobrego G. - jeśli nie dostanę namiaru w komentarzach, obrażam się!
Osobiście nie mam zamiaru atakować dzisiaj ani jednego kufla zielonego paskudztwa, którym barmani próbują niestety poić przyzwoitych ludzi - większość barów podaje w charakterze zielonego piwa rozwodniony polski browarek + zielony barwnik (winien być to dodany do piwa Crème de menthe, ale z pewnych względów podejrzewam, iż jest to zazwyczaj E133 lub coś podobnego).
No ale raz się żyje, pora skończyć smutki i łyknąć browarka - za tych co na Wyspach, i tych, co w kraju zostali.
Slainte!
Podobne wpisy:


marzec 19th, 2007 at 9:14
no to chlup ;)